” Jako osoby dorosłe mamy możliwość poradzenia sobie z emocjami, gdy jesteśmy sami, ale to jest opcja awaryjna. Jeśli akurat w pobliżu nie ma nikogo i nie ma szans na kontakt z drugim człowiekiem, to możemy sami sobie poradzić ze swoim smutkiem czy złością. Ale do tego, żeby radzić sobie z emocjami na co dzień, ze swoją frustracją, zmęczeniem i tak dalej, potrzebujemy innych dorosłych. Jak przychodzi do mnie rodzic, który czuje się samotny ze swoim rodzicielstwem i nie ma żadnego wsparcia u innych dorosłych, albo nie może z nikim pogadać o tym, że mu jest trudno, bo cały dzień jest sam z dziećmi, to od razu mówię, że zamiast płacić za wizyty u mnie, warto poszukać sobie przyjaciela. I to od razu więcej niż jednego.”
Potrzebna cała wioska. Agnieszka Stein i Małgorzata Stańczyk w rozmowie. Wydawnictwo Mamania






Ten post ma 0 komentarzy
Jasne, bo przyjaciele rosną na drzewach, stoją na każdym rogu ulicy i tylko czekają, żeby sobie ktoś ich wziął na przyjaciela 🙁
Swietny komentarz! skad ja mam tego przyjaciela wytrzasnac…